Dzień dobry.

Witam serdecznie i zapraszam do wspólnej zabawy 🙂

Na początku proponuję Wam zabawę ruchową: „Na ziemi zostaje”

Słuchajcie uważnie. Jestem ciekawa czy uda Wam się wykonać wszystkie zadania 😉

Udało się? Super!!!

Zapraszam Was teraz do wysłuchania opowiadania E. Stadtmüller pt.: „Wiejskie ustronie”

Nie uwierzycie, co się nam przytrafiło! – opowiadał przy kolacji dziadzio. – Postanowiliśmy z babcią zabrać was na parę dni na wieś, więc zacząłem szukać gospodarstwa agroturystycznego położonego w jakiejś ładnej i spokojnej okolicy. Znalazłem. Miejsce dobrze mi znane. Patrzę na nazwisko
gospodarza – coś takiego! Mój kolega z dzieciństwa też nazywał się Maciszek, ale na imię miał Staś, a nie Janusz. Dzwonię. I cóż się okazuje…? – ten Janusz to rodzony syn Stasia. Ale było radości! Staś zaprosił nas do siebie razem z wnukami. – Pojedziemy na wieś? – ucieszyła się Ada. – Oczywiście –
jeśli rodzice się zgodzą – zaznaczyła babcia. Na szczęście mama z tatą nie mieli nic przeciwko temu. Olkowi zdawało się nawet, że tata puścił oko do mamy, zupełnie jakby chciał powiedzieć: „Nareszcie będziemy mieli trochę czasu tylko dla siebie”. Gospodarstwo agroturystyczne, pod wdzięczną nazwą
„Ustronie”, okazało się miejscem wymarzonym na odpoczynek. Pan Staś nie ukrywał wzruszenia. – Wasz dziadek przyjeżdżał tu z rodzicami na wakacje – opowiadał Olkowi i Adzie. – Chodziliśmy razem na grzyby i jagody, paśliśmy krowy… – Ma pan krowy? – zainteresował się natychmiast Olek. – A mam
– uśmiechnął się kolega dziadka. – Ta starsza to Jagoda, a ta młodsza – Malina. – A kaczuszki? – chciała wiedzieć Ada. – Kaczuszki też są. Całe popołudnie dzieci spędziły na zwiedzaniu stajni, obory i kurnika. Adzie najbardziej podobało się karmienie kur i kaczek, a Olkowi – królików. Oboje
z zachwytem przyglądali się, jak pan Staś czyści konia. – Co prawda do pracy w polu używam traktora – opowiadał pan Staś – ale kiedy do Janusza przyjadą goście, to każdy dzieciak marzy, żeby wsiąść na prawdziwego rumaka. Olkowi natychmiast zaświeciły się oczy. – A czy ja… też mógłbym się
przejechać? – zapytał z nadzieją w głosie. – Na koniu czy na traktorze? – chciał wiedzieć pan Staś. – Jak znam mego wnuka, to na jednym i drugim – zaśmiał się dziadzio. Trzy dni przeleciały jak z bicza strzelił. W tym czasie dzieci zdążyły zaprzyjaźnić się z Burym, który okazał się nadzwyczaj spokojnym koniem. Z Olkiem i Adą na grzbiecie spacerował po całym gospodarstwie, a w tym czasie prowadzący go za uzdę pan Stanisław opowiadał, jak mu się gospodarzy. Okazało się, że ma duże pole, na którym
uprawia rzepak. – Musicie przyjechać w maju – zapraszał. – Zobaczycie, jak pięknie kwitnie. – Jak ty sobie, Stasiu, z tym wszystkim radzisz? – nie krył uznania dziadzio. – Wstaję o piątej, oporządzam zwierzęta, a potem po kolei robi się, co trzeba – odparł zadowolony gospodarz. – Wiesz, dziadziu,
chyba będę rolnikiem – zwierzył się Olek, gdy trzeba było pożegnać wiejskie „Ustronie” i ruszać do miasta. – Byłbyś gotów na tak ciężką pracę? – zdziwił się dziadzio. – Jasne – kiwnął głową Olek. – A na wstawanie o piątej rano? – Nad tym musiałbym jeszcze popracować… – przyznał się największy śpioch w rodzinie.

Popatrzcie na obrazek poniżej:

Źródło: mac.pl


A teraz spróbujcie odpowiedzieć na pytania:
– Co zobaczyły dzieci w gospodarstwie syna pana Stasia?
− Co robili Olek i Ada podczas wizyty w gospodarstwie?
− Jakie obowiązki ma do wykonania rolnik?

Drogie przedszkolaki. Pomóżcie proszę panu rolnikowi i zaprowadźcie zwierzęta do zagrody. Pamiętajcie, aby po drodze zjadły trawę, żeby nie były głodne.

Kolejna zabawa przed nami – ” Sylaby na opak”- zabawa słowna. Analiza i synteza wyrazu.

Rodzic turla piłkę do dziecka i podaje wyraz związany z omawianą tematyką sylabizując go od tyłu. Zadaniem dziecka jest odgadnąć, o jakie słowo chodzi.

wa- kro ( krowa), nia- świ (świnia), ra-ku ( kura), czę-kur (kurczę), bię- źre ( źrebię), lę- cie (cielę), nik- kur (kurnik), nia- staj (stajnia), to- bło (błoto), ko- mle (mleko), ko- jaj (jajko), no- sia (siano)….

Posłuchajcie zagadki:

Jest biały, czarny albo w łaty,
puszysty, gładki lub kudłaty,
pilnuje podwórka, na obcych szczeka,
a mówią o nim: „przyjaciel człowieka”.

Czy wiecie co to za zwierzę? Tak, to jest pies.

Przedstawiam Wam instrukcję wykonania pieska techniką origami. Potrzebujecie 2 kartek w kształcie kwadratu oraz kredek lub flamastrów.

Popatrzcie uważnie na instrukcję i… do dzieła 🙂

Najpierw głowa pieska:

A teraz tułów:

Gotowe 🙂

Na zakończenie proponuję Wam grę interaktywną: „Znajdź parę”

https://wordwall.net/pl/resource/1122994/zwierz%C4%99ta-wiejskie-znajd%C5%BA-par%C4%99

Życzę Wam udanej zabawy.

Pani Ania